Kobiecy kociokwik ….

Ja nie ogarniam!!!!!!Czy Wy też tak macie, że są momenty w których wszystko, ale to dosłownie wszystko dzieje się w ty samym czasie.  Dziecko się kąpie w wannie, mama opowiada o wakacjach, mąż przychodzi z pracy i opowiada co się wydarzyło, przychodzi Pan od internetu i wchodzi na strych,  za nim wchodzi mąż, dziecko się umyło i wychodzi z wanny, babcia leci pomóc. Ja sprzątam kuchnię bo po powrocie z wakacji śmierdzi w koszu na śmieci, brudny zlewozmywak i tona rzeczy na blacie… kolację trzeba dziecku podać. Mąż schodzi ze strychu i zabiera się za zwijanie namiotu, który dwa dni temu umył i rozłożył na tarasie do suszenia. Pan woła ze strychu męża, który składa na dworze namiot, więc lecę po męża. Dziecko woła kolacja-umówione były naleśnikiL smażę. Mąż schodzi ze strychu i prosi o pomoc przy namiocie. Nie pomagam bo smażę, leci mama-babciaJ. Mąż woła że przyjechali kupcy po orbitreka, pan woła ze strychu męża. Mama-babcia przejmuje naleśniki, mąż wchodzi na strych, lecę do kupujących….a teraz cisza. Mąż uspał i siebie i dziecko. Kupujący wyjechali zadowoleni z orbitrekiem, mama-babcia poszła do domu, ja zostałam i co…OGARNIAM! Umyłam zlew, kosze na śmieci, zaraz zrobię zmywarkę, przed chwilą wyciągnęłam pranie i wstawiłam następne. Jest godzina 21.09 a ja mam jeszcze do ugotowania obiad na jutro, mąż umycie samochodu i wyprasowanie sobie koszuli. Ja poskładanie czystego prania – czy Wy też tak macie, że ono się samo nie składa i nie roznosi do szafek. Normalnie skandal! I może jeszcze będzie chwila na to, aby ze sobą porozmawiaćJ Dobranoc