„Nic nie czuję” – film wstrząsający i obowiązkowy dla każdego rodzica nastolatka!

„Moje dziecko wymyśla”, „Moje dziecko przesadza”, „Moje dziecko jest przewrażliwione”. Może: “Moje dziecko woła o pomoc”? Przeczytaj artykuł i dowiedz się więcej o przerażającym stanie psychicznym polskich nastolatków .

Film wstrząsający i obowiązkowy dla każdego rodzica nastolatka!

Trafiłam na ten film w nocy, gdy moja rodzina wybudziła mnie ze snu po raz czwarty i już nie mogłam zasnąć. Z uwagi na moją pracę, nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Więc zaczęłam oglądać.

Film jest dokumentem, w którym rodzice i ich dzieci – młodzi ludzie opowiadają o tym, z czym się zmagali i zmagają. Zmagają się z chorobami duszy, ciała i umysłu. Film opowiada także o tym, jak wygląda dzisiejsza psychiatria, jakie panują warunki w szpitalach. Jak system zabezpiecza „trudności psychiczne”.

Ja napisałam Ci wcześniej, że te osoby zmagają się z chorobami duszy, ciała i umysłu. A w ramach systemu trafiają na psychiatrię. Czyli oddziały, gdzie leczy się „ludzi psychicznych”. Kiedy my się jako ludzie obudzimy, że te choroby, trudności nie dotyczą tylko psychiatrii.

Aż sobie z własnej ciekawości i dla przypomnienia sięgnęłam do Wikipedii, aby odświeżyć sobie to pojęcie. Czym jest psychiatria?

„Psychiatria – jedna z podstawowych specjalizacji medycznych, zajmująca się badaniem, zapobieganiem i leczeniem zaburzeń i chorób psychicznych. Bada ich uwarunkowania biologiczne, psychologiczne, rodzinno-genetyczne, społeczne, konstytucjonalne[2]…. psychiatria dzieci i młodzieży – dział psychiatrii koncentrujący się na leczeniu osób w tzw. okresie rozwojowym, tj. dzieci i młodzieży (umowną granicą wieku dla kompetencji psychiatrii dzieci i młodzieży jest ukończenie przez pacjenta 18. roku życia); często w leczenie to włączani są członkowie rodzin i bliscy pacjentów…”

Ułomny system

I skoro mamy już taki ułomny system, to ja się pytam,  gdzie jest to leczenie. Bo z opisów
przedstawionych w filmie, na tych naszych oddziałach nie ma leczenia. Bo leczenie depresji czy bordeline nie polega na daniu człowiekowi tabletki!!! Leczenie kompulsji samookaleczania nie polega na zamknięciu człowieka i podaniu mu leku uspokajającego. Bo go to nie leczy. Nie dostajemy się wtedy do przyczyn powstawania kompulsji, tylko zmniejszamy mechanicznie jej występowanie!

Ja zdaję sobie sprawę, że nie jestem w tym obszarze specjalistą. Nie mam wykształcenia medycznego, psychiatrycznego. Mam za to ogrom wiedzy o mechanizmach emocjonalnych i na tej podstawie mówię na głos „To nie tak!!!” I ja wiem, że już ktoś z Was czytając to ma w głowie, i zaraz mi w komentarzu napisze „Halo, obudź się. Czasami nie da się bez leków”.

I ja o tym wiem. Ja sama, gdy robię wstępne rozeznanie i mam podejrzenie depresji lub stanów depresyjnych, wysyłam moich podopiecznych do psychiatry (nawet dla mnie ta nazwa ma historyczne złe skojarzenia i wibruje nisko i złowieszczo – nic nie poradzę, że tak czuję) i do psychoterapeuty i mówię, że aby ruszyć z leczeniem niezbędne mogą się okazać leki.

„Nic nie czuję” – film

Postawa rodziców

I to, co mnie jeszcze tak mocno uderzyło w tym filmie, i z czym spotykam się codziennie na sesjach z rodzicami nastolatków, to postawa rodziców. Postawa: „Moje dziecko wymyśla”, „Moje dziecko przesadza”, „Moje dziecko jest przewrażliwione”. Oni nie słyszą a czasem nie chcą słyszeć, że ich dziecko woła o pomoc. Że ich dziecko nie da sobie samo z tym rady. Że trudności emocjonalne ranią duszę i ciało tak dotkliwie, że rozwijają się z tego poważne choroby.

I ja podczas sesji jestem okrutna w momencie, gdy rodzice mają taką postawę. Jestem okrutna w słowach i przepełniona miłością zarazem. Bo razem walczymy o dziecko. Jestem okrutna, bo stoję i powtarzam – To jest choroba. To wymaga natychmiastowego leczenia. Halo. Jeszcze raz, to jest choroba. Dziecko z tego nie wyrośnie. Natychmiast musicie podjąć działania. I powtarzam to tak długo i dobitnie, aż rodzic usłyszy. Aż do niego dotrze. Bo dopiero wtedy jak dotrze, mamy szansę uratować tego młodego człowieka.

Apel

A film niestety pokazuje, że nie wszystkich udało nam się uratować. I ja także mam takie osobiste doświadczenie.Całe szczęście, Ci rodzice i Ci młodzi ludzie, którzy do mnie trafili, dalej chodzą po tym świecie i żyją. Ale są tacy, którzy do mnie nie dotarli, nie dotarli nigdzie w sprawie pomocy. I dwoje młodych ludzi, których kiedyś znałam, już nie ma z nami. Tak jak nie ma z nami 2 bohaterów filmu. Co boli i rozrywa mnie od środka.

Dlatego apeluję do każdego dorosłego, który ma dziecko w okresie nastoletnim.
Apeluję do Ciebie rodzicu!!! (A przypominam, że ten okres zaczyna się po ukończeniu 11 lat – tak około). Obejrzyj film, poprzestawiaj sobie w głowie i co najważniejsze, w codziennych, życiowych działaniach w domu. Zweryfikuj, co masz zmienić i zmieniaj natychmiast. A jeśli widzisz, że masz zmienić, a nie wiesz jak i co robić, to poproś o pomoc. Udaj się do psychoterapeuty, który specjalizuje się w pracy z nastolatkami, udaj się do trenera mentalnego juniorów lub do któregoś z moich trenerów pracy z emocjami, oni Ci pomogą napisać nowy plan działania inaczej.

Z tego miejsca i tym artykułem, APELUJĘ do każdego dorosłego, który uczy lub pracuje z
nastolatkiem. Obejrzyj film. Obudź się. Bądź wyczulony na różne sygnały i zatrzymuj się przy nich. I lepiej, abyś zareagowała/ł nad wyraz, niepotrzebnie. Niż abyś zareagował za późno. Bo za późno, oznacza ŚMIERĆ.

Ja sama systemu nie zmienię. Wierzę jednak, że razem mamy ogromną moc. My dorośli. Korzystajmy z niej. Działajmy i zmieniajmy tam, gdzie możemy od razu.
Obejrzyj film i zmieniaj wszędzie tam, gdzie się da! Ratujmy młodych ludzi!!!!

Ja Kaczka
Beata Kaczor
Body Code Practitioner
Emotione Code Practitioner
Neuroscience and Epigenetics Trainer of Emotions

P.S. Dziękuję z serca fundacji Martyny Wojciechowskiej UNAWEZA oraz portalowi Onet za poruszanie tak ważnego dla nas wszystkich tematu, jakim jest zdrowie psychiczne młodych ludzi.