Ile razy po długim, stresującym dniu marzył_ś o tym, żeby po prostu przytulić się do partnera lub partnerki i odpłynąć w błogi sen? A może słyszał_ś, że orgazm działa jak naturalna pigułka nasenna? Wiele osób intuicyjnie czuje, że seks może poprawiać jakość snu, ale czy rzeczywiście tak jest?
Seks a sen – co odkryli naukowcy?
Nie jest tajemnicą, że bliskość fizyczna i emocjonalna mogą działać kojąco, ale naukowcy postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście seks może ułatwiać zasypianie i poprawiać jakość snu. Badanie opublikowane w Frontiers in Public Health w 2019 roku przeanalizowało odpowiedzi prawie 800 dorosłych osób na temat ich nawyków związanych z seksem i snem. Wyniki? Okazało się, że seks – a konkretnie orgazm – może działać jak naturalny środek nasenny.
Badacze przeprowadzili internetową ankietę, w której zapytali 778 dorosłych osób o ich aktywność seksualną i sen. Pytania dotyczyły zarówno seksu z partnerem, jak i masturbacji, a także tego, jak te czynności wpływają na łatwość zasypiania i jakość nocnego odpoczynku.
Wyniki badania
Wyniki pokazały wyraźną zależność: osoby, które doświadczały orgazmu – niezależnie od tego, czy z partnerem, czy podczas masturbacji – częściej zgłaszały poprawę jakości snu i łatwiejsze zasypianie.
Aż 70,8% uczestników przyznało, że seks zakończony orgazmem poprawiał ich sen, a 62,5% stwierdziło, że zasypiali szybciej. Co ciekawe, podobne efekty zaobserwowano po masturbacji – ponad połowa badanych zauważyła poprawę snu również po samodzielnej stymulacji.
Jednak nie każda aktywność seksualna miała taki sam wpływ. Seks bez orgazmu nie przynosił tak wyraźnych efektów – niektórzy uczestnicy badania wręcz skarżyli się, że trudniej było im zasnąć, jeśli ich zbliżenie nie zakończyło się spełnieniem.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodzi wyłącznie o zmęczenie fizyczne po aktywności seksualnej, ale kluczową rolę odgrywa tutaj chemia naszego organizmu. Orgazm powoduje uwolnienie szeregu hormonów, które mogą wpływać na stan relaksu i przygotowanie do snu.
Po pierwsze, podczas seksu i orgazmu wzrasta poziom oksytocyny, zwanej hormonem miłości i przywiązania. Jest ona znana z działania uspokajającego i obniżania poziomu kortyzolu – hormonu stresu. To właśnie dlatego po intymności z partnerem często czujemy się spokojniejsze, bardziej odprężone i gotowe na sen.
Kolejnym hormonem, który odgrywa istotną rolę, jest prolaktyna. Jej wysoki poziom po orgazmie jest powiązany z uczuciem odprężenia i senności. To właśnie ona sprawia, że po seksie często mamy ochotę zamknąć oczy i odpłynąć w sen.
Obniżenie poziomu kortyzolu, czyli wspomnianego hormonu stresu, dodatkowo wspomaga proces zasypiania. Mniejszy stres to większa łatwość w wyciszeniu się przed snem i rzadsze wybudzanie się w nocy.
Więcej o hormonach i ich roli w motywacji seksualnej przeczytasz w artykule: Jak mózg steruje naszą motywacją seksualną?
Czy płeć ma znaczenie?
Choć ogólny wpływ aktywności seksualnej na sen był pozytywny, naukowcy zauważyli pewne różnice między kobietami a mężczyznami.
Mężczyźni częściej zgłaszali, że seks poprawia jakość ich snu – 68,1% w porównaniu do 59,1% kobiet. Jeszcze wyraźniejsza różnica pojawiła się w kontekście łatwości zasypiania. Aż 66,3% mężczyzn twierdziło, że po seksie zasypiają szybciej, podczas gdy u kobiet było to 53,3%.
Co ciekawe, gdy seks kończył się orgazmem, te różnice znikały – zarówno kobiety, jak i mężczyźni zgłaszali poprawę jakości snu. Może to sugerować, że dla kobiet kluczowym czynnikiem ułatwiającym zasypianie nie jest sama aktywność seksualna, ale satysfakcja z niej płynąca.
Czy seks zawsze pomaga zasnąć?
Chociaż wyniki badania sugerują, że seks może być skutecznym sposobem na lepszy sen, nie u wszystkich działa tak samo.
Dla części uczestników (ok. 3-6%) seks przed snem przynosił odwrotny efekt – zamiast wyciszenia, pobudzał i utrudniał zasypianie. Możliwe powody?
Dla niektórych osób seks nie jest wyłącznie relaksującą czynnością, ale także źródłem napięcia emocjonalnego lub stresu. Jeśli w relacji pojawiają się konflikty lub oczekiwania wobec bliskości, efekt uspokajający może być osłabiony.
Niektórym może przeszkadzać także sama fizyczność seksu – przyspieszona akcja serca, wzrost temperatury ciała czy pobudzenie nerwowe mogą działać bardziej aktywizująco niż usypiająco.
Osoby, które mają problem z zasypianiem, mogą również zauważyć, że seks staje się elementem presji – zamiast swobodnej bliskości pojawia się myślenie: „muszę się teraz odprężyć, bo inaczej znów nie zasnę”. A jak wiadomo, im bardziej staramy się zasnąć, tym trudniej to przychodzi.
Podsumowanie, czyli jak to w końcu jest z tym snem?
Czy seks może pomóc w zasypianiu? Tak, ale kluczowym czynnikiem jest tutaj orgazm. To właśnie on inicjuje uwalnianie oksytocyny, prolaktyny i obniżenie poziomu kortyzolu, co w efekcie sprzyja lepszemu i głębszemu snu.
Dla większości badanych seks zakończony orgazmem był naturalnym sposobem na poprawę jakości snu. Jednak warto pamiętać, że reakcje są indywidualne i nie u wszystkich działa to w ten sam sposób.
Jeśli masz problemy z zasypianiem, być może warto przetestować tę metodę? 😉